Odszedł Włodzimierz Ślaski

Stasikówka i Tarnów bez zaliczek i gotówką na miejscu. ZADATKI: majowy Brok, czerwcowy Polańczyk. ZGŁOSZENIA: lipcowe wczasy szkoleniowo-turystyczne w Kroczycach.

Włodziu przyjeżdżał na wczasy jak tylko mógł. Pierwszy raz pojawił się na Krecie i tam wygrał - grając po raz pierwszy w zawodach sportowych - dwa turnieje. Od tamtej pory tak bardzo chciał brać udział w tych naszych turnusach, a jednocześnie kochał swoją żonę, że nauczył Ją grać i z Nią przyjeżdżał. Najpierw grali transferami, aby rozgrywał Włodek. A potem się okazało, że Marta także ma talent, z którego niestety nie cieszyła się zbyt długo bo szybko odeszła. Włodek miał cięty humor. Imponowali mu ludzie inteligentni, którzy nie obrażali się na Jego prowokacyjne zaczepki. Bardzo Jemu, szczególnie w ostatnich latach, gdy podupadał na zdrowiu, pomagała nasza Nina (Czaja-Kozioł), która rozumiała Jego dowcip. Odpoczywaj Włodziu razem z Martą i innymi brydżystami, a My szanujmy się i spotykajmy w miarę możliwości bo to możemy jeszcze dać sobie nawzajem.