Kochany człowiek: Jurek Bielanik

 

PILNE POTWIERDZENIA: letni Lądek-Zdrój. REZERWACJE: wrześniowa Stasikówka i październikowy Krąg. ZALICZKI: Rowy (III i IV turnus).

Wielokrotny uczestnik naszych brydżowych spotkań. Razem z Danusią stanowili (nie obraźcie się Państwo) chyba  najbardziej sympatyczną parę brydżową jaką znamy. Zawsze przyjaźnie nastawieni do przeciwnika i do siebie, pomimo ambicji, które mieli. Pierwszy raz pojawili się w Stasikówce i od razu na przywitanie z wczasami wygrali turniej. Telefoniczne gratulacje składał sam Ryszard Kiełczewski, który im te wczasy zareklamował i u którego przypominali sobie brydża po kilkudziesięciu latach przerwy. Głodni wiedzy bardzo chętnie korzystali także i z naszych szkoleń, tym bardziej, że były organizowane w Cierszewie, blisko Płocka, gdzie Jurek wykładał. Dr inż. Jerzy Bielanik zawodowo był wspaniałym naukowcem i pedagogiem. Pracował także na Politechnice Warszawskiej. Był również zamiłowanym sportowcem, znakomitym narciarzem. Takie samo podejście miał do brydża. Od ósmej rano angażował Danusię do pracy nad systemem i doskonaleniem techniki gry. Odszedł nagle, niespodziewanie i za wcześnie. Pamięć o Tobie przetrwa w naszych sercach przypominając o przemiłym człowieku, który zawsze grał fair-play.